Dojrzałe chrześcijaństwo średniowiecza, którego najpełniejszym wyrazicielem był w zakresie filozofii św. Tomasz z Akwinu, jest znacznie bardziej umiarkowane. Granice grzechu, w przypadku stosunków seksualnych, wyznacza krzywda drugiego człowieka, jednostronność i absolu- tyzacja seksu, a wreszcie odwrócenie hierarchii wartości. Seksualizm miał służyć rozrodczości, która była traktowana jako coś pozytywnego, obwarowana zarazem miłością, rozgrzeszającą wszelkie gry seksualne, jeżeli tylko miały służyć podtrzymywaniu gatunku, dawaniu potomstwa.

W czasach nowożytnych wielu filozofów wypowiada się na temat seksu en passant. Wspomnijmy o A. Schopenhauerze, który poświęcił jeden z rozdziałów swoich pism filozoficznych zagadnieniu czci kobiety i wyjaśnił fakt, iż owa cześć, polegająca na wstrzymywaniu się od stosunków seksualnych przed małżeństwem, jest uznawana za wysokiego rzędu wartość, zgodnie z teorią utylitaryzmu: kobieta pragnie od mężczyzny wszystkiego, jego miłości, opieki, zapewnienia środków do życia, pomocy w wychowaniu dzieci mężczyzna natomiast pragnie tylko jednej rzeczy, a mianowicie przyjemności seksualnych. Małżeństwo jest dla niego kapitulacją, ponieważ tylko poprzez nie może owe przyjemności osiągnąć. Dlatego kobieta, zgadzając się na stosunki pozamałżeńskie, zdradza niejako cały ród kobiecy i utrudnia osiągnięcie małżeństwa innym osobom swojej płci.

Dodaj Komentarz