Ze względu na lepsze udostępnienie terenu operacji, większą przejrzystość zabiegu i możność bezpośredniej kontroli przymacicznej tkanki łącznej oraz schorzałych (ewentualnie) węzłów chłonnych w okolicy wielkich naczyń krwionośnych i w okolicy mięśnia zasłonowego wewnętrznego rozszerzony zabieg brzuszny Wertheima uważany jest od wielu lat za jedynie odpowiedni w chirurgicznym leczeniu raka szyjki macicznej.

Śmiertelność pierwotna przy zabiegu brzusznym Wertheima jest z pewnością wyższa, jeśli schorzenie objęło już węzły chłonne, przy umiejętnym doborze przypadków wynosi dziś jednak tylko około 3% (śmiertelność pooperacyjna w klinice ginekologicznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wynosiła w pierwszych trzech latach powojennych 3,07%). Jest jednak rzeczą zrozumiałą, że zależy to w dużym stopniu od wydoskonalenia techniki operacyjnej oraz od doboru przypadków, nadających się do zabiegu chirurgicznego ze względów anatomicznych.

Zasadnicze znaczenie dla wyników operacyjnego leczenia ma właśnie ów dobór przypadków, czyli określenie odsetka ogólnej „operabilitas“ raka szyjki macicznej. Odsetek ten określany bywa w różnych krajach rozmaicie (do 60%), zależy jednak bezwzględnie od warunków higienicznych, ogólnego uświadomienia kobiet, roztoczonej nad nimi opieki sanitarnej i szybkości, z jaką chore podejrzane o raka macicy dostaną się do zakładu operacyjnego.

Jest również rzeczą zrozumiałą, że ocena odsetka przypadków nadających się do operacji zależeć będzie od ostrożności w ich doborze.

Dodaj Komentarz