Inna postać zrostów różni się od opisanych raczej tylko ilościowo. Poszczególne ich taśmy i błony zajmują wielką przestrzeń, tak że robią wrażenie jakby jednolitego, bliznowatego połączenia.

Odróżnić je trzeba jednak od rzeczywistych, płaszczyznowych, szerokich i bardzo krótkich połączeń, przy rozrywaniu których stwierdza się istnienie między zrośniętymi narządami jakby odrębnej, bardzo twardej warstwy tkankowej. Występują one głównie na tylnej ścianie macicy, ale mogą obejmować również i przydatki, które w takich przypadkach tworzą jakby jeden zbity kłąb. Są one pozostałością po ostrym procesie zapalnym, w którego przebiegu doszło do wytworzenia się wysięku. Po wessaniu wysięku pozostaje warstwa wlóknikowa, która kurczy się, twardnieje i tworzy grube pokłady cechujące tzw. pachyperitonitis. Obok miejscowej, typowej pachyperitonitis mogą istnieć taśmowate delikatne zrosty między macicą, przydatkami i ich otoczeniem.

Unieruchomienie macicy przez zrosty powoduje rozmaite dolegliwości, które pozostają w związku z niemożnością swobodnego jej przesuwania się podczas czynności narządów sąsiednich, a więc przede wszystkim pęcherza moczowego i prostnicy. Go więcej, zrosty uciskają macicę i jajniki, które ulegają, jak wiadomo, okresowemu przekrwieniu i powiększeniu.

Jest rzeczą zrozumiałą, że cierpienia, jakich kobieta doznaje z powodu przyrośnięcia tyłozgiętej macicy, zależą w dużej mierze od równoczesnego schorzenia przydatków. Jeśli przydatki są swobodne, a zrosty łączą jedynie tylną ścianę macicy z otrzewną miednicy, dolegliwości mogą być nieznaczne, a nawet mogą w ogóle nie występować. ,

Dodaj Komentarz